User Rating: 0 / 5

Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive

Cześć!!
Wiele osób próbowało, niejedynym wyszło lepiej innym gorzej, albowiem to wbrew pozorom nie prosta sprawa. Na końcowy sukces ma wpływ sporo czynników. Jednym jest czas, jeżeli robimy to dla siebie i nikt nas nie goni to powinno się solidnie się do pracy przygotować. Mam na myśli wiedzę teoretyczną i sprzęt.


Co może sie przydać z materiałów i sprzętu:


Flizy, jeśli układamy je w środku to broń Boże nie gresowe, bo później jak będziemy potrzebowali zrobić otwór na kołek rozporowy, czy rury instalacyjne to sie zdziwimy i to bardzo mocno. Do płytek przydadzą sie listwy z tworzywa, choć mnie są obecnie tak modne, ale ja uważam, że moża nimi zamaskować to co nam nie wyjdzie. No i narożniki są bardziej bezpieczne, zwłaszcza jak mamy małe dzieci.


Klej do plytek, jest tego masa zawsze coś się znajdzie na naszą kieszeń.


Fugi, tu nie warto mieszać do wnętrz zwykłe, a na zewnątrz mrozoodporne (polecam najlepszej jakości, nie ma nic gorszego niż przeciekający balkon)


Przecinarka do galzury ręczna lub elektryczna. Jeśli ręczne to proponuję Walmera, dobra Polska Firma w dobrej cenie. Jeżeli elektryczna to może być tania Dedra lub Pansam, powinno się tylko podczas zakupu sprawdzić czy tarcza diamentowa nie ma bicia. Trzeba pamiętać, że ważniejsze niż elektryczna przecinarka do płytek jest to, jaką tarczę diamentową założymy.

Akcesoria do kleju, nakolanniki, sznurek traserski, krzyżyki i kliny do płytek, młotek gumowy.


Poziomica to ważna sprawa, bez niej wszystko bedzie kszywe. Miara zwijana, ołówek lub flamaster.
Jak już wszystko mamy można zabrać się do projektowania, mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Można je rozłożyć na sucho i przemyśleć całość kompozycji, estetyka to jedno i jakość to drugie.

Kładzenie Płytek:
- Zaczynamy od przygotowania podłoża. Jest to jeden z podstawowych elementów. Odmiennie będziemy robić w wypadku nowej posadzki (nowe tynki i wylewki muszą być związane, minimum 3-4 tygodnie w temperaturze pokojowej) a inaczej w przypadku starej. Poziomicą lub łatą sprawdzamy poziom, niwelujemy wszelkie wystające kawałki betonu, starego kleju, farby, gipsu. Czasem trzeba popracować przecinakiem i młotkiem, na koniec wszystko odkurzyć i tu uwaga Panowei i Panie- odkurzacz przemysłowy jest bardziej efektywny niż domowy :). Na równą podłogę i scianę nakładamy grunt, lub jeśli powierzchnia jest mocno nierówna to wylewkę samopoziomująca. Zachować czasy schnięcia!!!!
Krótko mówiąc podłoże musi być równe i dobrze związane, to podstawa przy kładzeniu płytek.


- Gdy jużwyrównamy podłoże przystępujemy do właściwego projektowania. Mam na myśli sposób rozłożenia płytek. Jeszcze raz układamy je na sucho, z uwzględnieniem szerokości fug. Na ściany ciężko jest ułożyć płytki na sucho :) trzeba wykorzystać sznurek traserski z farbką lub miarę, poziomicę, łatę aluminiową i ołówek. Estetyka to jedno natomiast jakość to zupełnie odrębny aspekt.


- Rozpoczynamy układanie glazury. W pierwszej kolejności mieszamy zaprawę klejową, mechanicznie lub ręcznie (zalecam mieszanie mechaniczne). Pamiętamy, najpierw woda  a potem sucha zaprawa! Ważnym jest też aby ilość zaprawy którą rozrabiamy dostosować do tępa układania płytek. Klej kładziemy na podłożu za pomocą kielni i rozprowadzamy go pacą zębatą, na grubość: 8mm, 10mm, 12mm, w zależności od wielkości płytek i ewentualnych defektów podłoża. Na klej kładziemy płytkę, którą dodatkowo dociskamy i obijamy na całej powierzchni gumowym młotkiem. Zabezpieczamy krzyżykiem narożniki i sprawdzamy poziomicą czy powierzchnia jest równa. Czasami zdarzy się, że płytki będą nierówne, wtedy trzeba odpowiednio manewrować krzyżykami dystansowymi. Jeśli kleju zastosujemy za dużo (płytka jest za wysoko) lub za mało (płytka jest niżej niż pozostałe), należy ją oderwać i skorygować ilość kleju. Najjlepszym sposobem jest zeskrobać szpachelką klej i nałożyć płytkę na nowo. Paca zębata rozprowadza zawsze tyle samo kleju, trzymając ją pod odpowiednim kątem można nałożyć mniej lub  też więcej kleju. Po nałożeniu pierwszego rzędu płytek, ostrożnie usuwamy klej z fug i mokrą gąbką czyścimy powierzchnię płytek z kleju. Są takie kleje, których po wyschnięciu nie da się usunąć w inny sposób, jak tylko środkami chemicznymi na bazie kwasu.
Ostatnie lub pierwsze płytki, zależnie od kompozycji trzeba przyciąć, pamiętając o dylatacjii, odstępach od ściany. Najwięcej kłopotu przysparzają powierzchnie nieregularne lub rury i puszki elektryczne. Bezbłędnie spisuje sie tutaj otwornica diamentowa - do gresu, lub otwornica do płytek. Linie nieregularne obrabiamy techniką kombinowaną: najpierw narożniki wiertłem do płytek a następnie nacinamy tarczą diamentową lub nacinamy rysikiem i wyłamujemy szczypcami do płytek. Na rynku pojawiły się sie profesjonalne urządzenia do cięcia linii nieregularnych, ale nie są one polecane dla amatorów (ze względu na cenę). Nierówne powierzchnie gładzimy osełką lub tarczą diamentową do cięcia ceramiki. Info ze strony http://poziomicaspawarka.pl/


- Po 24 godzinach, od nałożenia ostatniej płytki przystępujemy do fugowania. Czyli wypełnieniu szczelin masą o odpowiednim kolorze. Zaprawę do fugowania nakładamy na powierzchnię w zasięgu ręki (nie większą niż 1m kw). Rozprowadzamy gumową pacą, skośnie do fug, tak długo aż masa zapełni wszystkie szpary. I myjemy powierzchnie płytek mokrą gąbką, nacinaną lub gładką. Po kilku godzinach można ostatecznie wymyć podłogę mopem i przystąpić do wykańczania, listwami przypodłogowymi lub narożnikami.

Powodzenia ;)

User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active

User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active
Silniki klatkowe podczas bezpośredniego rozruchu może pobierać z sieci prąd znacznie przekraczający jego wartość znamionową In. Prąd ten nazywamy prądem rozruchowym silnika a jego wartość może wzrosnąc do 9 krotnej wartości In.

Jednym ze sposobów zmniejszenia prądu rozruchowego jest stosowanie przełącznika gwiada-trójkąt.Silnik przeznazony do pracy stojana w układzie trójkąta przy danym napięciu sieci zasilającej włącza się w chwili rozruchu w układ gwiazdowy. 
Napięcie przypadające na fazę uzwojenia w połączeniu gwiazdowym jest niższe od napięcia jakie otrzymywałyby fazy uzwojenia połączone w trójkąt i wynosi 400/Ö3=230V.
 
Proporcjonalnie do obniżonego napięcia zmniejszy się wartość prądu fazowego. Wobec obnizonego napięcia, przypadającego na fazę uzwojenia stojana oraz zmiany połączeń z trójkąta na gwiazde, prąd pobierany z sieci zmniejszy się trzykrotnie w porównaniu z pradem rozruchu w układzie trójkąta. Przy połączeniu w gwiazde, silnik ma jednak trzykrotnie mniejszy moment rozruchowy,co uniemożliwia stosowanie tego sposobu przy rozruchu ciężkim.

 Rozruch uzyskuje się stosując układ styczniki - przekaźnik czasowy. Najpierw działa stycznik 1 i powoduje rozruch silnika polączonego w gwiazdę. Po nastawionym na przekaźniku czasie zwłoki  stycznik 1 zostaje otwartu a stycznik 2 zamknięty i silnik działa w układzie trójkąta.

 

User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active

Witam
Bieżący post będzie dotyczył agregatów prądotwórczych i istotnej wiedzy, jaka będzie nam przydatna w ciągu zakupu takiego urządzenia.
Nie będę opisywał, z czego składa się agregat i wymieniał technicznych parametrów i rozwiązań stosowanych w agregatach. Są to informacje zbędne dla potencjalnego nabywcy.
Z doświadczenia wiem, że najważniejsza sprawą to solidna marka, jeżeli pojawi się nazwa: Endress, Kippor, Honda, Vanguard, Mitsubishi, Hatz, Pezal, to możemy być pewni, że producent zastosował wysokiej klasy silniki i prądnice w takim agregacie. Poza tym mamy pewność, że obsługa serwisowa, gwarancyjna i co najważniejsze pogwarancyjna będzie stała na wysokim poziomie. Odradzam kupno agregatów marnej jakości ( tanich do granic rozsądku) i nieznanych marek, bo może się okazać, że po 1-2 krotnym użyciu przeleżą okres gwarancyjny i zgodnie z prawem Murphiego zepsują się tydzień po gwarancji, naprawa może być wtedy nieopłacalna lub niewykonalna.


       Mając pełne przekonanie, co, do jakości, następnym krokiem będzie określenie, jakie odbiorniki będzie zasilać nasz agregat prądotwórczy. I tu aby się za bardzo nie rozpisywać podzielę odbiorniki na :
-niewymagające „dobrego prądu” czyli wiertarki, szlifierki, pompy, żarówki, silniki bez sterowników elektronicznych.
-wymagające „dobrego prądu”, a więc komputery, urządzenia AGD, piece ze sterownikami elektronicznymi, oświetlenie z starterami elektronicznymi, ogólnie wszystkie te, które są zintegrowane z różnego rodzaju elektroniką.
      W przypadku pierwszej grupy wystarczy nam zwyczajny tańszy agregat prądotwórczy pozbawiony systemów automatycznej stabilizacji napięcia tzw. AVR. Takie agregaty wykorzystuje się głównie w stolarniach gdzie ze względu na częste przeciążenia systemy AVR mogą ulec przepaleniu i nie są wskazane, dotyczy silnikow trójfazowych. Do tej grupy zaliczamy agregat trójfazowy PGG5000D3, PGG7000D3.

 


     Druga grupa obejmuje agregaty jedno lub trójfazowe standardowo zaopatrzone w system automatycznej stabilizacji prądu AVR np.: agregat prądotwórczy PGG6500E, KDE3500X, KGE12E. Oraz agregaty inwertorowe , wytwarzające prąd najwyższej jakości, dzięki temu możliwe jest podłączanie nawet najbardziej czułych na zmiany napięcia urządzeń, zaliczamy do nich agregat IG3000E, IG2000, IG2000P.
      Następną ważną kwestią jest planowany pobór mocy. Z praktyki wynika, że zapotrzebowanie na energię jest zawsze większe niż podaje na tabliczce znamionowej producent. Stąd wybieramy agregat, który ma minimum 20 procent więcej mocy niż będziemy potrzebować dla odbiorników rezystancyjnych i liniowych( czyli sprzęt komputerowy, AGD i TV, oświetlenie, żelaska i maglownice, falowniki zasilacze UPS). I agregat o mocy 2-3 krotnie większej dla odbiorników indukcyjnych ( silniki elektryczne, wiertarki stołowe, gietarki, traki) zwłaszcza w przypadku odbiorników trójfazowych. W przypadku niektórych urządzeń z silnikami używa się tzw. łagodne starty, które w znacznym stopniu obniżają pobór prądu przy rozruchu.

 


      Tu się trochę zatrzymam i opisze nieco więcej o agregatach 3-fazowych. Można z nich pobierać prąd jednofazowy, ale nie więcej niż 60% mocy nominalnej agregatu. W przypadku silników złączonych w gwiazdę zapotrzebowanie będzie 3 razy większe niż na tabliczce znamionowej. W przypadku silników połączonych w trójkąt zapotrzebowanie będzie 9 razy większe niż na tabliczce ( dlatego stosuje się włączniki gwiazda trójkąt} chyba, że silnik będzie miał miękki start to wtedy 3 razy większe. W przypadku silników z falownikami pobór będzie 50% większy. Elektronarzędzia z małymi silnikami (silniki komutatorowe) potrzebują 20 % więcej mocy.


Inną grupą agregatów są te przystosowane do zasilania spawarek, w takim przypadku odradzamy zakup bez wnikliwej uprzedniej konsultacji. Lub wybór agregatu zintegrowanego ze spawarką.
Kolejna sprawa to spalanie, warto sobie zajrzeć do instrukcji, jaka jest to wartość dla przykładu podam:
Agregat prądotwórczy IG2000 moc maksymalna 2000W zużywa 1,75 litra benzyny na 1 godzinę.
Agregat prądotwórczy IG2600 moc maksymalna 2600W zużywa 1,63 litra benzyny na 1 godzinę.
Agregat prądotwórczy KDE3500 moc max. 3200W zużywa 1,39 litra ON na godzinę
Agregat prądotwórczy KDE16EA moc max. 13000W zużywa 4,89 litra ON na godzinę.

User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active

Cześć
Jak dbać o akumulatory litowo jonowe.
W naszym sklepie sprzedajemy elektronarzędzia akumulatorowe z akumulatorami niklowo kadmowymi i litowo jonowymi, jednak te ostatnie, choć znacznie droższe stanowią coraz większy odsetek sprzedawanych. Specyfikacja ładowanie - rozładowanie w obu tych typach w znacznym stopniu się różni i dlatego postanowiłem napisać co nieco na ten temat. Nie ma tu naturalnie znaczenia czy jest to akumulator AEGakumulator AEG czy akumulator Bosch lub innego producenta.


Pierwsza kwestia to rozładowanie do zera. W przypadku aku. litowo kadmowych taki zabieg pozwalał na przedłużenie żywotności akumulatora i był rekomendowany przez producentów elektronarzędzi. Całkowicie inaczej jest w wypadku aku. litowo jonowych, pod żadnym pozorem nie powinno się je rozładowywać do zera i przetrzymywać w takim stanie.
Następna sprawa podładowanie baterii. W wypadku starych aku. LiCd zalecane było ładowanie baterii tylko kiedy się zupełnie rozładują, operacja doładowania nie była zalecana. W przypadku li-ion jest zupełnie na odwrót. Jeżeli narzędzie słabnie to zamieniamy na naładowany akumulator a wyczerpany jak najszybciej wkładamy do ładowarki. Akumulator Bosch lub inny li-lon wymaga częstego ładowania, nawet, jeżeli rozładujemy je w 30%-40%. Musimy o tym pamiętać to bardzo ważne!!
I doszliśmy do kolejnego punktu a mianowicie przetrzymywania akumulatorów Li-ion.

 

 

O ile akumulatory LiCd przetrzymywane przez dłuższy czas rozładowały się samoczynnie o tyle litowo-jonowe można przechowywać przez kilka miesięcy, pod jednym warunkiem, że są naładowanie w 100%. Jeśli pozostawimy go rozładowanego na dłuższy czas to w dużej mierze spadnie jego żywotność lub nastąpi nieodwracalna awaria i będzie nadawał się do wyrzucenia.
I jeszcze kilka uwag. Akumulatory przechowujemy w jak najniższej temperaturze, trzeba unikać miejsc nagrzanych, nasłonecznionych.

 


Niektórzy producenci jak np. Makita w instrukcji zakazuje ponownie ładować naładowany w 100% akumulator, nie wiem czemu ale warto poczytać instrukcje.
To tyle, powyższe informacje są uniwersalne i dotyczą wszystkich typów odbiorników komórek, laptopów i innych. A teraz proponuję odszukać wszystkie aku. li-lon i je czym prędzej naładować.
Pozdrawiam Rafał